Hej kochani! Dzisiaj miałam pół godziny, żeby przygotować mały poczęstunek dla niezapowiedzianych gości. Tak się złożyło, że miałam w szafce paczkę wafli. Pozostało mi wymyślić masę, którą je przełożę. Dużą rolę grał czas, tak więc zdecydowałam się na gotowca – miałam puszkę masy makowej na półce. I właściwie deser był gotowy. Rozsmarowałam warstwę masy na waflu, przykryłam kolejnym i tak aż do momentu, aż masa się skończyła. Następnie przykryłam obciążoną foremką do ciasta i wstawiłam na 20 minut do lodówki. Już przy gościach pokroiłam wafel na prostokąty.
Najlepszym dowodem, że deser się udał są okruszki na talerzu, które po nim zostały 🙂
Jeżeli natomiast macie więcej czasu na przygotowanie wafla, polecam z masą kakaową. Jest obłędnie pyszna 🙂