Wiem, że nie wszyscy lubią szpinak. Ta awersja dotyczy chyba najbardziej małych dzieci. Ja nie przypominam sobie, abym w dzieciństwie pluła szpinakiem, raczej zawsze go lubiłam choć może bez przesady. Wraz z wiekiem jednak najwidoczniej gusta się zmieniają, bo od jakiegoś czasu szpinak wręcz uwielbiam. Często używam go mrożonego, ale jeżeli tylko uda mi się dostać świeże listki – zawsze łapię kilka torebek. I tak dzisiaj pokażę Wam potrawę ze świeżego szpinaku – tradycyjną, łatwą i szybką w przygotowaniu.