Na moim stole zawsze stoi butelka z keczupem i właściwie ciągle po nią ktoś sięga podczas posiłku. Wystarczy jednak wziąć taką butelkę do ręki i wczytać się uważniej w skład, aby włosy stanęły na głowie, co w takim kupnym „keczupie” jest jeszcze oprócz pomidorów. Pomyślałam więc, że zrobię swój własny, prawdziwy keczup, bez chemii i ulepszaczy. I powiem, że chociaż trochę to trwało, warto było. Bo smak domowego keczupu jest rewelacyjny – te ze sklepowych półek mogą się schować.